Bolesna prawda Mai Chwalińskiej. Nie owija w bawełnę po klęsce w US Open

Strona głównaSport

Bolesna prawda Mai Chwalińskiej. Nie owija w bawełnę po klęsce w US Open

Bolesna lekcja w Meksyku. Maja Chwalińska wypuściła wielką szansę z rąk
Nietypowy kadr obiega sieć. Maja Chwalińska w towarzystwie legendarnej polskiej tenisistki
Dramat na kortach w Cincinnati. Deszcz storpedował starcie Mai Chwalińskiej

Gorzki debiut na nowojorskich kortach

Maja Chwalińska miała podbić Nowy Jork, a tymczasem pożegnała się z wielkoszlemowym US Open już po pierwszym spotkaniu singlowej drabinki. W poniedziałek, 31 sierpnia 2026 roku, polska tenisistka musiała uznać wyższość rozstawionej po drugiej stronie siatki Amerykanki Taylor Townsend. Wynik **2:6, 3:6** mówi sam za siebie – gospodarze turnieju mieli powody do radości, a nasza reprezentantka do głębokiej refleksji.

Przeciwniczka narzuciła twarde warunki gry od pierwszej minuty. Mimo że Chwalińska próbowała szukać ratunku w zmianach rytmu i sprytnym rozruszaniu rywalki, potężna siła uderzeń oraz kapitalna gra Amerykanki przy siatce całkowicie zneutralizowały te plany.

Szczere wyznanie: „Zrobiłam zbyt wiele błędów”

24-letnia Polka nie ukrywała frustracji, ale też nie szukała tanich wymówek. Stojąc przed mikrofonami, zdobyła się na absolutną szczerość i wprost przyznała, co zadecydowało o porażce.

Zrobiłam zbyt wiele błędów, grałam zbyt pasywnie i Taylor doskonale to wykorzystała — skwitowała bez owijania w bawełnę.

Chwalińska doceniła klasę rywalki, podkreślając, że jej nietypowy, mańkutowy styl z silnym topspinem z forhendu i ciągłym parciem do przodu od dawna budzi jej uznanie, jednak na korcie okazał się murem nie do przebicia.

Ciężki bagaż po finale w Paryżu

Od momentu życiowego sukcesu i sensacyjnego finału w **Roland Garros**, kariera polskiej tenisistki wyraźnie wyhamowała na twardszych nawierzchniach. Bilans spotkań Polek od tamtych pamięcznych dni w stolicy Francji budzi niepokój – to zaledwie **1 zwycięstwo w 7 rozegranych meczach**.

Eksperci nie ukrywają, że nagła zmiana mączki na szybki beton, ogromna presja oczekiwań oraz natłok startów (w tym pechowy występ na Wimbledonie) mocno odbiły się na psychice i formie zawodniczki.

Szansa na odkupienie w deblu

Mimo singlowego falstartu, przygoda Mai w Ameryce wcale się nie kończy. Polka pozostaje w Nowym Jorku, gdzie wspólnie z **Magdą Linette** zamierza powalczyć o dobre wyniki w turnieju deblowym. Być może gra u boku bardziej doświadczonej rodaczki pozwoli jej zrzucić mentalny ciężar i odnaleźć dawną radość z tenisowej rywalizacji.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: