Afera wokół „Polaków Portret Własny”. Prokuratura i CBA wkraczają do akcji po skandalu z raportem AI

Strona głównaPolityka

Afera wokół „Polaków Portret Własny”. Prokuratura i CBA wkraczają do akcji po skandalu z raportem AI

Kolejne weto prezydenta uderza w transport publiczny. Rząd ostrzega przed odcięciem milionów Polaków
Koniec krwawego rozdziału. Prezydent Turcji podpisał historyczną ustawę o rozbrojeniu
Marcin Romanowski w gronie rosyjskich dyplomatów. Nowe fakty z Budapesztu

Śledczy biorą pod lupę rządowy dokument

Warszawska prokuratura regionalna oficjalnie wszczęła działania wokół głośnego opracowania „Polaków Portret Własny. Raport z badań DNA marki Polska”. Śledczy zwrócili się do Ministerstwa Sportu i Turystyki o niezwłoczne nadesłanie pełnej kopii dokumentu oraz umowy dotyczącej jego przygotowania i finansowania. Sprawa wywołała ogromne tąpnięcie polityczne, a w tle pojawiają się zarzuty o marnotrawienie publicznych pieniędzy.

Przypomnijmy: lawina rusziła po tym, jak w przestrzeni publicznej szeroko skrytykowano zawartość publikacji. Eksperci oraz politycy opozycji wytknęli autorom rażące błędy merytoryczne i geograficzne – w tekście m.in. umieszczono Katowice w „północnym centrum Polski” oraz wspomniano o rzekomym posługiwaniu się przez młodych Polaków językiem mandaryńskim. Szybko wyszło na jaw, że w procesie twórczym wykorzystano narzędzia sztucznej inteligencji.

Błędy, sztuczna inteligencja i gniew opinii publicznej

Dokument, o którym głośno zrobiło się w połowie sierpnia 2026 roku, podpisała dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń – pełnomocniczka rządu ds. promocji marki Polski. Gdy w sieci wybuchła burza, a media społecznościowe zalała fala drwin, autora i powiązane instytucje próbowały łagodzić sytuację. Twierdzono, że opublikowany materiał to jedynie niedokończony „work in progress”, który nigdy nie powinien ujrzeć światła dziennego i służył wyłącznie do celów wewnętrznych think tanku.

Co więcej, Ministerstwo Sportu i Turystyki odcięło się od publikacji, twierdząc, że gotowy raport nie był objęty oficjalną umową z resortem. To jednak nie zatrzymało lawiny pytań o kwotę 200 tysięcy złotych, jaką przeznaczono w ramach zadania publicznego. Sprawą natychmiast zainteresowało się Prawo i Sprawiedliwość, składając oficjalne wnioski do Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz prokuratury.

Dymisja i zapowiedź dalszych kroków

Presja okazała się zbyt silna. Pod naporem krytyki oraz rosnących kontrowersji wokół jakości rządowych ekspertyz, Barbara Mróz-Gorgoń złożyła rezygnację z zajmowanego stanowiska. W opublikowanym oświadczeniu tłumaczyła swoją decyzję ogromną skalą hejtu, z jaką się mierzy, jednocześnie precyzując, że narzędzia AI posłużyły jej wyłącznie do redakcji oraz transkrypcji, a nie do generowania kluczowych tez badawczych.

Tłumaczenia te nie przekonują jednak śledczych. Prokuratura Okręgowa w Warszawie zarejestrowała odrębne postępowanie sprawdzające dotyczące prawidłowości wydatkowania środków publicznych. Po analizie nadesłanych z ministerstwa teczek zapowiedziano kolejne decyzje procesowe. Wygląda na to, że polityczne echa „portretu” generowanego przez algorytmy będą wybrzmiewać jeszcze bardzo długo.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: