Potężny cios na start ME siatkarek. Groźne rywalki Polek nie zostawiły złudzeń

Strona głównaSport

Potężny cios na start ME siatkarek. Groźne rywalki Polek nie zostawiły złudzeń

Szwedzkie geny i włoska lekcja. Co da Rakówiowi nowy stoper?
Polscy tenisiści stołowi w Berlinie. Kto gra dalej w turnieju WTT Feeder?
Hojny rewanż czy kolejna dominacja? Ćwierćfinałowy bój Gauff z Kostiuk w Cincinnati

Ekspresowa robota w Stambule

Rozpoczęły się Mistrzostwa Europy siatkarek 2026, a gospodarze i zarazem jedni z głównych faworytów do złota nie zwlekali z wysłaniem ostrzeżenia rywalom. W piątkowym spotkaniu otwierającym zmierzającą w grupie A rywalizację reprezentacja Turcji rozgromiła kadrę Łotwy 3:0.

Mecz w wypełnionej po brzegi hali Sinan Erdem w Stambule trwał zaledwie 77 minut. Obrończynie mistrzowskiego tytułu nie dały najmniejszych szans nisko notowanym przeciwniczkom, kontrolować przebieg wydarzeń od pierwszej do ostatniej piłki. Wyniki poszczególnych setów — 25:17, 25:16, 25:16 — mówią absolutnie wszystko o różnicy klas dzisiejszego wieczoru na parkiecie.

Vargas show i bezradność Łotyszek

Łotewskie siatkarki wyszły na boisko bez kompleksów, a trener w przerwach zachęcał je do odważnej, wręcz szalonej gry. Przez chwilę w pierwszym secie potrafiły zaskoczyć utytułowane rywalki. Szybko jednak górę wzięła brutalna rzeczywistość. Lawina prostych błędów własnych i problemy z komunikacją pogrążyły outsiderki. W drugiej partii ich ofensywa całkowicie się zacięła — zanotowały zaledwie 7 skutecznych atakatów na 40 prób.

Liderką tureckiego zespołu tradycyjnie była niesamowita Melissa Vargas, która zapisała na swoim koncie aż 19 punktów. Z kolei w barwach Łotwy najwięcej, bo 13 oczek, uzbierała Marta Levinska. W szeregach gospodyń nie zabrakło też błysku Zehry Gunes, a selekcjoner Daniele Santarelli do samego końca trzymał na placu gry najsilniejszy skład.

Czekając na ruch Biało-Czerwonych

Wynik ten ma gigantyczne znaczenie dla układu sił w grupie A, w której obok Turcji i Łotwy występują również Polki, a także Niemcy, Słowenia i Węgry.

Podopieczne trenera Stefano Lavariniego wejdą do turniejowej gry w sobotę o godzinie 18:00, mierząc się na inaugurację z Węgierkami. Pokaz siły zaprezentowany przez Turczynki to jasny sygnał, że droga do czołowych lokat w grupie i późniejszej fazie pucharowej będzie niezwykle wymagająca. Biało-Czerwone po starciu z Węgierkami zmierzą się w kolejnych dniach m.in. właśnie z Łotwą.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: