Tajna skrytka z bronią w niemieckim lesie. Ślady prowadzą wprost do rosyjskich służb

Strona głównaŚwiat

Tajna skrytka z bronią w niemieckim lesie. Ślady prowadzą wprost do rosyjskich służb

Niepokojący powrót zagrożenia: Somalijscy pirati uprowadzili kolejny statek handlowy
Nietypowy incydent w Finlandii: Zajrzał do nieoznakowanego auta i sam stał się podejrzanym
Rosyjski dron-rakieta uderzył w Mołdawię. Maia Sandu mówi o celowych prowokacjach i wspomina Polskę

Tajny arsenał na obrzeżach stolicy Niemiec

Pod koniec lata ubiegłego roku, na zalesionym terenie w pobliżu Berlina i Brandenburgii, niemieckie służby bezpieczeństwa dokonały niepokojącego odkrycia. W wyniku działań operacyjnych opartych na otrzymanej wskazówce natrafiono na profesjonalnie zamaskowany schowek. Wewnątrz ukryto dwie sztuki krótkiej broni palnej wraz z amunicją.

Sprawa, o której szczegółach poinformowały pod koniec sierpnia 2026 roku stacje NDR, WDR oraz dziennik „Süddeutsche Zeitung”, rzuca nowe światło na skalę tzw. wojny hybrydowej w Europie. Federalna prokuratura prowadzi śledztwo pod kątem przygotowywania poważnego aktu przemocy zagrażającego bezpieczeństwu państwa.

Operacja pod przykrywką i zatrzymanie w Rumunii

Gdy śledczy zlokalizowali kryjówkę, zdecydowali się na ryzykowny krok. Zamiast natychmiastowego zamknięcia sprawy, specjalne jednostki policji tajnie rozbroiły i unieszkodliwiły znalezione pistolety, pozbawiając je wartości bojowej. Następnie miejsce objęto dyskretną, wielomiesięczną obserwacją.

Służby liczyły na złapanie sprawców na gorącym uczynku. Nikt jednak nie pojawił się po odbiór arsenału. Zdaniem wywiadu organizatorzy najprawdopodobniej zorientowali się, że ich punkt przerzutowy został zdekonspirowany. Przełomem w śledztwie okazało się natomiast uderzenie poza granicami Niemiec — w Rumunii zatrzymano podejrzanego mężczyznę, który według ustaleń miał osobiście odpowiadać za utworzenie leśnego schowka. Trwają procedury związane z jego ekstradycją.

Rosyjski ślad i zagrożenie zamachami

Niemiecki kontrwywiad (BfV) oraz Federalny Urząd Ochrony Konstytucji nie mają większych wątpliwości co do mocodawców całego przedsięwzięcia. Skrytka została założona na zlecenie rosyjskich służb specjalnych. Broń miała posłużyć do tzw. operacji kinetycznych, czyli m.in. zamachów i aktów sabotażu na terytorium Niemiec.

W kręgu potencjalnych celów, analizowanym przez śledczych, znajdować się mieli m.in. menedżerowie z sektora obronnego, rosyjscy opozycjoniści na emigracji oraz kluczowe osoby wspierające Ukrainę. Minister spraw wewnętrznych Niemiec, Alexander Dobrindt, oficjalnie potwierdził powagę sytuacji, podkreślając, że państwo mierzy się z nieustającymi zagrożeniami o charakterze hybrydowym.

Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: