Zestrzelony nad Łotwą dron wywołał alarm. Sojusz wskazuje na rosyjskie zakłócenia

Strona głównaŚwiat

Zestrzelony nad Łotwą dron wywołał alarm. Sojusz wskazuje na rosyjskie zakłócenia

Rosyjski dron-rakieta uderzył w Mołdawię. Maia Sandu mówi o celowych prowokacjach i wspomina Polskę
Zaostrzenie kursu politycznego: Morawiecki i prawica walczą o elektorat hasłami migracyjnymi
Tajna skrytka z bronią w niemieckim lesie. Ślady prowadzą wprost do rosyjskich służb

14 sierpnia 2026 roku łotewska przestrzeń powietrzna stała się miejscem kolejnego niebezpiecznego incydentu. Nad północno-wschodnią częścią kraju, w rejonie miejscowości Rugaji (powiat Balvi), myśliwce NATO zniszczyły bezzałogowy statek powietrzny. Jak oficjalnie poinformowały Narodowe Siły Zbrojne Łotwy, zestrzelona maszyna należała do Ukrainy, jednak jej obecność nad terytorium państwa sojuszniego była efektem ubocznym wojny radioelektronicznej.

Dron wleciał w łotewską strefę powietrzną od strony Białorusi. Według ekspertów i dowództwa wojskowego w Rydze, bezzałogowiec został doszczętnie wytrącony z pierwotnego kursu wskutek potężnych zakłóceń nawigacji i łączności, za które odpowiadają rosyjskie systemy walki elektromagnetycznej (WRE). Rosja, próbując chronić swoje obiekty przed ukraińskimi nalotami, masowo stosuje środki WRE, co coraz częściej skutkuje gubieniem drogi przez maszyny i naruszaniem granic państw NATO.

Włoskie myśliwce w akcji i alarm dla mieszkańców

W obliczu zagrożenia ogłoszono alarm powietrzny w kilku wschodnich regionach Łotwy. Mieszkańcy otrzymali pilne powiadomienia na telefony komórkowe z zaleceniem pozostania w domach. Szybka reakcja dowództwa doprowadziła do poderwania dyżurujących w ramach misji Baltic Air Policing myśliwców — operację neutralizacji intruza przeprowadził włoski kontyngent wojskowy.

Szczątki zestrzelonego drona zabezpieczono w terenie zalesionym, a ewentualne materiały wybuchowe zostały bezpiecznie zneutralizowane przez saperów. Władze w Rydze podjęły decyzję o nieujawnianiu dokładnego modelu zestrzelonej maszyny, motywując to względami operacyjnymi ukraińskich sił zbrojnych.

Rosnące ryzyko na wschodniej flankzie NATO

To nie pierwszy raz, kiedy odpryski konfliktu za ukraińską granicą uderzają w bezpieczeństwo państw bałtyckich. Minister obrony Łotwy, Raivis Melnis, otwart przyznał, że kraj mierzy się z realnym ryzykiem błądzących obiektów, ponieważ Ukraina kontynuuje uderzenia w głąb Rosji, a Moskwa gwałtownie eskaluje działania obronne.

  • Wzmocnienie granicy: Rząd w Łotwie zapowiedział pilne rozmieszczenie dodatkowych systemów antydronowych oraz radarów krajowej produkcji na całej granicy z Rosją i Białorusią do końca września.
  • Polityka zero tolerancji: Łotewskie władze podkreślają, że każdy niezapowiedziany obiekt naruszający przestrzeń państwa będzie bezwzględnie neutralizowany.

Incydent z połowy sierpnia unaocznia, jak cienka jest granica między trwającą wojną a terytorium Sojuszu Północnoatlantyckiego. Intensywne zakłócenia sygnału GPS stają się nowym, cichym frontem, w którym cywilne i wojskowe systemy w państwach ościennych ponoszą bezpośrednie kolateralne skutki działań wojennych.

Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: