Przełom w neurochirurgii w Białymstoku. Unikalna operacja oka uratowała wzrok pacjentowi

Strona głównaZdrowie

Przełom w neurochirurgii w Białymstoku. Unikalna operacja oka uratowała wzrok pacjentowi

Aborcja w Polsce: Aktualny stan prawny, wytyczne i sejmowe debaty wokół przepisów
Przełom w kardiologii na Dolnym Śląsku. Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu wdrożył zaawansowany system Affera
Ciche cierpienie milionów. Dlaczego choroby stawów to bomba z opóźnionym zapłonem dla polskiej ochrony zdrowia?
Hemofilia w Polsce: Nowe terapie, trudne wyzwania i walka pacjentów o dostęp do nowoczesnego leczenia
Cicha epidemia nad Wisłą. Dlaczego niewydolność serca zbiera tak ogromne żniwo?
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Gdy okulista rozkłada ręce, wkraczają neurochirurdzy

Wyobraź sobie, że budzisz się rano, spoglądasz na świat i nagle uświadamiasz sobie, że jednym okiem widzisz zaledwie połowę obrazu. Dokładnie taką historię przeżył pan Zbigniew, 53-letni mieszkańcy Ostródy, u którego w lutym doszło do nagłego i drastycznego ubytku wzroku. Standardowa procedura natychmiast skierowała go do gabinetów okulistycznych. Badania samej gałki ocznej nie wykazały jednak absolutnie niczego niepokojącego – oko było klinicznie zdrowe.

Rezonans magnetyczny również milczał, nie pokazując ani guzów, ani groźnych krwiaków. Prawdziwym źródłem problemów okazał się nadmiar płynu mózgowo-rdzeniowego, którego niebezpiecznie wysokie ciśnienie zaczęło bezpośrednio uciskać nerw wzrokowy. Gdy tradycyjna diagnostyka zawodzi, a pacjent traci pole widzenia, kluczowy staje się czas. Zbyt długa zwłoka oznacza bowiem jedno – nieodwracalne uszkodzenia tkanki nerwowej.

Autorska metoda z Białegostoku. Bez nacinania mięśni i blizn

Ratunkiem okazała się wizyta w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym (USK) w Białymstoku, gdzie 19 sierpnia 2026 roku przeprowadzono nowatorski, małoinwazyjny zabieg. Zespół tamtejszych neurochirurgów i okulistów od lat specjalizuje się w tych trudnych, wręcz zagadkowych przypadkach medycznych. Opracowana w stolicy Podlasia metoda endoskopowego odbarczenia nerwu wzrokowego to prawdziwa jubilerska robota.

Jak dokładnie wygląda ta procedura? Lekarze nie idą na łatwiznę i nie demolują delikatnych struktur oczodołu.

  • Zamiast tego wykonują precyzyjne, mikroskopijne nacięcie bezpośrednio na spojówce oka.
  • Przez ten niewielki otwór wprowadzają endoskop tuż za gałkę oczną – wprost do pochewki nerwu wzrokowego.
  • Kluczowym momentem jest mikronacięcie pochewki, które pozwala na bezpieczny odpływ nadmiaru płynu mózgowo-rdzeniowego.

– W naszej technice nie przecinamy mięśnia, nie uszkadzamy żadnych struktur w oczodole, oprócz spojówki i pochewki nerwu – wyjaśnia dr hab. Tomasz Łysoń, kierownik Kliniki Neurochirurgii USK w Białymstoku. Dzięki temu pacjent unika powikłań takich jak zez czy długotrwałe gojenie, a sama spojorka goi się błyskawicznie, nie pozostawiając widocznych śladów.

Szybki powrót do zdrowia

Cała operacja trwa zaledwie około 40 minut, jednak wymaga od operatorów niesamowitej precyzji i specjalistycznego sprzętu. Efekty przeszły najśmielsze oczekiwania. Natychmiastowe odbarczenie nerwu przyniosło poprawę, a kontrolne badania potwierdziły szybkie ustąpienie obrzęku tarczy nerwu wzrokowego. Pan Zbigniew opuścił szpital już w dwie doby po zabiegu. Przypadek z Białegostoku pokazuje, jak potężnym narzędziem w rękach polskich lekarzy staje się nowoczesna, małoinwazyjna neurochirurgia połączona z okulistyką.

Źródło: www.rynekzdrowia.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: