Polski smaczek w FC Porto. Oskar Pietuszewski zachwyca w Portugalii, ale trener kręci nosem

Strona głównaSport

Polski smaczek w FC Porto. Oskar Pietuszewski zachwyca w Portugalii, ale trener kręci nosem

Hit Ligi Narodów: Belgia podejmuje Francję. Nowi selekcjonerze przed wielkim testem
Koszmar Rakowa trwa w najlepsze. GKS Katowice urządził sobie strzelaninę pod Jasną Górą
Młode Polki podbijają mundial U-20. „Sufitu nie mamy, celujemy w finał”
Kryscina Cimanouska bez ogródek o Arynie Sabalence. „Ma rodzinę na Białorusi, ale…”
Michał Żewłakow wraca do gry. Wymowna reakcja byłego dyrektora Legii na trudne pytania
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Wejście smoka na Maderze

Trwa idealna seria FC Porto w lidze portugalskiej. W październiku 2026 roku „Smoki” odniosły kolejne, już ósme zwycięstwo z rzędu, pokonując na wyjeździe Maritimo 2:1. Mecz na Maderze układał się jednak koszmarnie dla faworytów – gospodarze szybko objęli prowadzenie po kuriozalnym błędzie legendarnego Diogo Costy.

Gdy wydawało się, że sensacja wisi w powietrzu, sygnał do odwrócenia losów spotkania dał polski duet. W 79. minucie na murawie zameldował się 18-letni Oskar Pietuszewski. Zaledwie kilka chwil później kapitalną, daleką centrę posłał Jakub Kiwior, a młody skrzydłowy przyjął piłkę, zakręcił obrońcą i huknął nie do obrony w samo okienko bramki. Gol po krótkiej analizie VAR został uznany (spalony wynosił zaledwie centymetr!), a Pietuszewski zgarnął statuetkę dla MVP meczu.

Farioli grzmi po powrocie z kadry

Mimo że młodzian zapewnił drużynie bezcenne trzy punkty, trener Francesco Farioli nie był do końca usatysfakcjonowany. Włoch po ostatnim gwizdku uderzył w ton krytyki pod adresem sztabu reprezentacji Polski. Okazuje się, że plan FC Porto zakładał spokojną odbudowę formy fizycznej piłkarza w klubie, ponieważ 18-latek borykał się wcześniej z urazami i dopiero wracał do rytmu meczowego.

Powołanie od Jana Urbana i wyjazd na zgrupowanie (gdzie Polak zagrał epizody w meczach z Rumunią oraz Bośnią i Hercegowiną) pokrzyżowały te plany. — Wrócił w jeszcze gorszej formie niż ta, w której wyjeżdżał – palnął bez ogródek Farioli na konferencji prasowej, dodając jednak, że w ostatnich dniach nastolatek wykonał kawał ciężkiej pracy.

Wielka przyszłość na horyzoncie

Sytuacja Pietuszewskiego pokazuje, jak mocno akcenty wicemistrzów Portugalii przesunęły się w stronę polskich zawodników. Oprócz niego i Jakub Kiwiora w defensywie silną pozycję ma także Jan Bednarek. Eksperci nie mają wątpliwości, że sprowadzony w styczniu z Jagiellonii skrzydłowy to inwestycja, na której klub z Estadio do Dragao zarobi w przyszłości ogromne pieniądze. Znany włoski agent Riccardo Pecini wprost przyznał w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet”, że Polak ma dynamikę skrojoną pod angielską Premier League. Na razie jednak ratuje skórę Farioliemu w zawiłych bojach o obronę mistrzowskiego tytułu.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: