Koszmar na San Siro i bolesna lekcja Interu
13 października 2026 roku zapisał się jako czarny dzień dla kibiców Interu Mediolan. W spotkaniu 2. kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów „Nerazzurri” sensacyjnie polegli przed własną publicznością z belgijskim Clubem Brugge, przegrywając aż 3:4. Mecz od początku obfitował w dramatyczne zwroty akcji, ale to błędy defensywne i indolencja w kluczowych momentach pogrążyły włoski zespół.
W wyjściowym składzie gospodarzy znalazł się Piotr Zieliński, który po odpoczynku w ligowym starciu z Parmą wrócił do jedenastki wybranej przez sztab szkoleniowy. Niestety, dla reprezentanta Polski wieczór ten nie potoczył się po myśli. Reprezentacyjny pomocnik, podobnie jak kilku jego kolegów z drużyny, zanotował występ, o którym będzie chciał jak najszybciej zapomnieć.
Bezwzględne oceny z Półwyspu Apenińskiego
Włoska prasa nie pozostawiła na polskim piłkarzu suchej nitki. W pomeczowych relacjach dominują niezwykle surowe noty oraz dosadne podsumowania. Serwis Fcinter1908 ocenił występ Zielińskiego na zaledwie 4,5, podkreślając, że zawodnik zupełnie nie nadążał za dynamicznym tempem kreowanym w środku pola przez graczy z Brugii.
Z kolei dziennikarze FCInternews.it, przyznając mu note 5, dokładnie przeanalizowali momenty, które zadecydowały o losach meczu:
- Niewykorzystana szansa: Po dograniu od Lautaro Martíneza Polak ruszył w stronę bramki rywali, jednak w kluczowym momencie został dogoniony i zatrzymany przez Vetlesena.
- Koszmarny rykoszet błędu: Zaledwie kilkadziesiąt sekund później Zieliński dał się wyprzedzić w strefie środkowej przy próbie zagrania lewą nogą. To zapoczątkowało błyskawiczny kontratak Forbsa, zakończony faulem i rzutem karnym, który dał Belgom prowadzenie.
W ogólnych podsumowaniach włoskich mediów pojawiają się hasła o grze „jak w koszmarze”, w której obok Polaka zawiedli m.in. Manuel Akanji czy Federico Dimarco. Dla Interu, który ma już na koncie porażkę z Realem Madryt, sytuacja w tabeli Ligi Mistrzów staje się bardzo skomplikowana.

KOMENTARZE