Polski smaczek w FC Porto. Oskar Pietuszewski zachwyca w Portugalii, ale trener kręci nosem

Strona głównaSport

Polski smaczek w FC Porto. Oskar Pietuszewski zachwyca w Portugalii, ale trener kręci nosem

Piotr Zieliński z mocnym akcentem na start sezonu. Polak bohaterem Interu Mediolan
Kolejny nokaut Barcelony w LaLiga. Valencia rozbita na Mestalla
Rewolucja w europejskich pucharach. Jak wygląda nowy format i zasady Ligi Konferencji?
Koszmarny początek i wielki zwrot akcji. Jessica Pegula uratowała się w US Open
Złoto i pełna pula w Mediolanie! Polscy siatkarze zrobili to w wielkim stylu
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Wejście smoka na Maderze

Trwa idealna seria FC Porto w lidze portugalskiej. W październiku 2026 roku „Smoki” odniosły kolejne, już ósme zwycięstwo z rzędu, pokonując na wyjeździe Maritimo 2:1. Mecz na Maderze układał się jednak koszmarnie dla faworytów – gospodarze szybko objęli prowadzenie po kuriozalnym błędzie legendarnego Diogo Costy.

Gdy wydawało się, że sensacja wisi w powietrzu, sygnał do odwrócenia losów spotkania dał polski duet. W 79. minucie na murawie zameldował się 18-letni Oskar Pietuszewski. Zaledwie kilka chwil później kapitalną, daleką centrę posłał Jakub Kiwior, a młody skrzydłowy przyjął piłkę, zakręcił obrońcą i huknął nie do obrony w samo okienko bramki. Gol po krótkiej analizie VAR został uznany (spalony wynosił zaledwie centymetr!), a Pietuszewski zgarnął statuetkę dla MVP meczu.

Farioli grzmi po powrocie z kadry

Mimo że młodzian zapewnił drużynie bezcenne trzy punkty, trener Francesco Farioli nie był do końca usatysfakcjonowany. Włoch po ostatnim gwizdku uderzył w ton krytyki pod adresem sztabu reprezentacji Polski. Okazuje się, że plan FC Porto zakładał spokojną odbudowę formy fizycznej piłkarza w klubie, ponieważ 18-latek borykał się wcześniej z urazami i dopiero wracał do rytmu meczowego.

Powołanie od Jana Urbana i wyjazd na zgrupowanie (gdzie Polak zagrał epizody w meczach z Rumunią oraz Bośnią i Hercegowiną) pokrzyżowały te plany. — Wrócił w jeszcze gorszej formie niż ta, w której wyjeżdżał – palnął bez ogródek Farioli na konferencji prasowej, dodając jednak, że w ostatnich dniach nastolatek wykonał kawał ciężkiej pracy.

Wielka przyszłość na horyzoncie

Sytuacja Pietuszewskiego pokazuje, jak mocno akcenty wicemistrzów Portugalii przesunęły się w stronę polskich zawodników. Oprócz niego i Jakub Kiwiora w defensywie silną pozycję ma także Jan Bednarek. Eksperci nie mają wątpliwości, że sprowadzony w styczniu z Jagiellonii skrzydłowy to inwestycja, na której klub z Estadio do Dragao zarobi w przyszłości ogromne pieniądze. Znany włoski agent Riccardo Pecini wprost przyznał w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet”, że Polak ma dynamikę skrojoną pod angielską Premier League. Na razie jednak ratuje skórę Farioliemu w zawiłych bojach o obronę mistrzowskiego tytułu.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: