Unia Europejska przedłuża sankcje na Rosję. Kulisy bolesnego kompromisu w Brukseli

Strona głównaPolityka

Unia Europejska przedłuża sankcje na Rosję. Kulisy bolesnego kompromisu w Brukseli

Nowy termin z Kremla. Rosyjscy generałowie mają czas do końca roku, ale proszą o litość
Polska otwarcie o zagrożeniu ze strony Kremla. Wiceminister obrony wskazuje perspektywę kilku miesięcy
Tajne manewry Rosji w Arktyce przerwane. NATO zatrzymało próbę podwodnego sabotażu

Trzy lata spokoju zamiast półrocznej telenoweli

We wtorek wieczorem Rada Unii Europejskiej oficjalnie potwierdziła to, na co od tygodni czekały stolice unijne. Sankcje wymierzone w Moskwę za agresję na Ukrainę zostały przedłużone. Zamiast dotychczasowego mechanizmu odnawiania restrykcji co pół roku – który za każdym razem groził spektakularnym politycznym klopsom i wetem – zdecydowano się na ruch długoterminowy. Nowe unijne przepisy będą obowiązywać przez okrągłe trzy lata, czyli aż do 22 września 2029 roku.

To gigantyczna zmiana strukturalna. Unijni dyplomaci zyskują stabilność, a rynki jasny sygnał. Kwestia integralności terytorialnej Ukrainy ma być chroniona bez ciągłego strachu, że ktoś nagle wysadzi stół z negocjacjami w powietrze. Ale za ten komfort zapłacono sporą cenę.

Kto zniknął z czarnej listy?

Za kulisami brukselskich gabinetów wrzało. Aby uratować jedność i przepchnąć trzykrotne wydłużenie sankcji, konieczne było pójście na zgniły kompromis. Z unijnego spisu uderzającego w otoczenie Kremla wykreślono dwóch prominentnych rosyjskich oligarchów: Aliszera Usmanowa oraz Michaiła Fridmana.

Przez długi czas utrzymanie restrykcji wobec tej dwójki stało pod znakiem zapytania. Jak wskazują źródła dyplomatyczne, za ich usunięciem najgłośniej lobbowały **Francja, Słowacja oraz Luksemburg**. W przypadku Paryża mowa była nawet o zakulisowych powiązaniach decyzji z delikatnymi tematami wymiany więźniów i losem obywateli Francji.

  • Aliszer Usmanow – potężny magnat branży metalowej i założyciel USM Holdings.
  • Michaił Fridman – jeden z najważniejszych rosyjskich oligarchów sektora bankowego.

Oficjalne komunikaty Rady UE oszczędnie dozują te nazwiska, zasłaniając się ogólnymi formułkami. Irlandzka prezydencja sprawująca obecnie unijne przewodnictwo przyznała wprost, że osiągnięty konsensus wiązał się z pominięciem „niektórych osób”.

Kijów bije na alarm, Bruksela zaciska zęby

Decyzja o odpuszczeniu dwójce miliarderów wywołała natychmiastowy opór. Jeszcze przed ogłoszeniem ostatecznego porozumienia **strona ukraińska głośno apelowała, by nie rozbijać jednolitego frontu**. Kijów argumentował, że każde pęknięcie w murze sankcyjnym to idealny prezent PR-owy dla Władimira Putina i fatalny sygnał wysłany w stronę rosyjskich elit.

Mimo to pragmatyzm wziął górę nad solidarnością w czystej postaci. Urzędnicy w Europie kalkulowali chłodno: lepiej stracić dwóch bogaczy, niż ryzykować załamanie całego reżimu restrykcji. Sankcje wciąż uderzają w **blisko trzy tysiące innych osób i podmiotów** powiązanych z wojną, a unijne biurokracje już szykują kolejne dopisy do czarnych list. Pytanie tylko, czy ten pęknięty mur utrzyma napór kolejnych politycznych kryzysów.

Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: