Niezwykłe odkrycie w bibliotece: 1700-letni fragment „Odysei” ukryty w starej książce

Strona głównaNauka

Niezwykłe odkrycie w bibliotece: 1700-letni fragment „Odysei” ukryty w starej książce

Skarb pod stopami turysty. Dziewięciolatek znalazł na Mazowszu monetę sprzed 400 lat
Żuławskie domy podcieniowe. Monumentalne skarby architektury walczą o przetrwanie
Kluczowe miesiące dla Ukrainy. Mocne ostrzeżenie premiera z Westerplatte

Przypadkowy skarb ukryty między kartami

Praca w bibliotece bywa monotonna, ale czasem przynosi niespodzianki, o jakich marzy każdy historyk. Dr Mark de Kreij z Uniwersytetu Radboud w Holandii przeglądał zakurzone, wczesnochrześcijańskie rękopisy w bibliotece Uniwersytetu w Utrechcie, gdy natrafił na niepozorny skrawek papieru. Przez dziesięciolecia leżał on zapomniany między stronami jednej z książek zakupionych jeszcze w połowie XX wieku.

Początkowo sądzono, że to zwykły fragment pergaminu z VII wieku. Jednak De Kreij, który na co dzień uczy języka greckiego, szybko zorientował się, że ma do czynienia z czymś znacznie starszym i cenniejszym. Rozpoznał charakterystyczne wersy jednego z najważniejszych dzieł ludzkości – „Odysei” Homera.

1700 lat historii w kieszonkowym formacie

Szczegółowe badania wykazały, że odnaleziony fragment pochodzi z około 300 roku n.e. Został stworzony w Egipcie i – co niezwykle ciekaje – prawdopodobnie należał do starożytnego odpowiednika dzisiejszej książki kieszonkowej. Mierzący zaledwie 6,6 na 7,7 cm skrawek zachował się w znikomej liczbie kopii. Na całym świecie istnieje obecnie zaledwie około 30 podobnych fragmentów datowanych na ten okres.

Jak przyznał sam badacz, odnaleziony fragment opisuje wyjątkowo dynamiczny i ciekawy moment eposu. – *W „Odysei” jest mnóstwo nudnych fragmentów. A ten akurat jest naprawdę zabawny* – skomentował z uśmiechem De Kreij.

„Mam najlepszą pracę na świecie”

Wiadomość o znalezisku szybko obiegła media, głównie za sprawą entuzjastycznej reakcji naukowca. – *Mam najlepszą pracę na świecie. Jestem poszukiwaczem skarbów. Każdego dnia znajduje się coś ciekawego* – podsumował swoje odkrycie holenderski badacz.

To wydarzenie udowadnia, że wielkie odkrycia historyczne nie zawsze wymagają kosztownych wykopalisek archeologicznych. Czasami wystarczy zajrzeć w miejsca, które od dziesięcioleci kurżą się tuż pod naszym nosom – na półkach starych bibliotek.

Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: