Afera Zondacrypto: PiS odrzuca komisję śledczą i stawia na ekspertów

Strona głównaPolityka

Afera Zondacrypto: PiS odrzuca komisję śledczą i stawia na ekspertów

Zamiast komisji śledczej ekspertów powoła PiS? Nowy manewr Jarosława Kaczyńskiego wokół Zondacrypto
Sondażowy nokaut na prawicy. Rozłam w PiS zbiera żniwo, a partia Morawieckiego szoruje po dnie
Wrześniowe spory w polskiej polityce: Reparacje i kontrowersje wokół giełdy kryptowalut

Nowy ruch polityczny wokół giełdy kryptowalut

We wtorek, 1 września 2026 roku, prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński przedstawił oficjalne stanowisko ugrupowania w sprawie głośnej afery wokół giełdy kryptowalut Zondacrypto. Zamiast tradycyjnej sejmowej komisji śledczej – forsowanej m.in. przez Mateusza Morawieckiego i jego formację – PiS postanowiło złożyć własny projekt ustawy.

Propozycja zakłada powołanie apolitycznej Komisji Zaufania Publicznego. Organ ten ma składać się dokładnie z 15 ekspertów, którzy nie zasiadają w parlamencie.

Dlaczego nie komisja śledcza?

Lider PiS nie ukrywał sceptycznego podejścia do klasycznych sejmowych mechanizmów śledczych. W jego ocenie dotychczasowe komisje tego typu w obecnej kadencji Sejmu „sprowadzały się co najwyżej do układania kalendarium wydarzeń” bez realnego dojścia do istoty problemu.

Myśmy się napatrzyli na te wszystkie operacje – skwitował Kaczyński, dodając, że tradycyjne śledztwa parlamentarne są często paraliżowane przez polityczną przepychankę.

Uprawnienia i cel nowego organu

Zgodnie z założeniami projektu, eksperci zasiadający w Komisji Zaufania Publicznego mają dysponować realnymi narzędziami nacisku. Wśród nich wymieniono:

  • prawo do przeprowadzania formalnych przesłuchań,
  • możliwość korzystania z bezpośredniej pomocy organów ścigania w przypadku bojkotu wezwań,
  • kompetencję do kierowania wniosków bezpośrednio do prokuratury,
  • dążenie do wypracowania mechanizmów odszkodowawczych dla osób poszkodowanych.

Rafał Bochenek, rzecznik ugrupowania, podkreślił, że ustawa ma stanowić swego rodzaju test intencji dla całej sceny politycznej. – Będziemy sprawdzać, kto rzeczywiście chce dojść do prawdy – powtórzył za swoim liderem.

Cienie przeszłości i porównania

W wypowiedziach prezesa PiS nie zabrakło ostrych słów pod adresem obecnego obozu rządzącego oraz mecenasa Romana Giertycha, którego Kaczyński krytykował za zaangażowanie w obronę kluczowych postaci zamieszanych w sprawę. Pojawiły się również bezpośrednie analogie do dawnej afery Amber Gold, co – zdaniem opozycji – ma udowadniać opieszałość państwa w ostrzeganiu inwestorów przed ryzykownymi aktywami.

Tymczasem straty wywołane upadkiem i problemami wokół Zondacrypto szacowane są na setki milionów złotych, a sprawa zatoczyła szerokie kręgi również w świecie sportu i biznesu. Czy projekt zyska poparcie innych klubów? Czas pokaże, jak parlament zapatruje się na oddanie śledztwa w ręce niezależnych fachowców.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: