Ambitny plan szwedzkiego wizjonera
Jeszcze do niedawna mało kto poza ścisłym kręgiem branżowym słyszał o amerykańskiej spółce Lyten. Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy firma zdecydowała się na gigantyczny krok i przejęła aktywa upadłego europejskiego giganta bateryjnego – Northvolta. Za tym ruchem stoi m.in. szwedzki współzałożyciel Lyten, Lars Herlitz, który w wywiadach nie ukrywa wielkich ambicji. — Wierzymy, że Lyten 3D Graphene zmieni świat — powtarza z przekonaniem, wskazując na opatentowany supermateriał.
Przejęcie obejmuje kluczowe europejskie obiekty, w tym fabryki w Szwecji oraz zakład w Gdańsku. Dla Europy to szansa na uratowanie strategicznych kompetencji produkcyjnych po spektakularnym krachu dawnego lidera zielonej transformacji.
Co kryje się pod nazwą Lyten 3D Graphene?
Firma z Doliny Krzemowej nie zamierza jednak powielać błędów poprzedników. Zamiast rzucać wszystkie siły na niezwykle konkurencyjny i kapitałochłonny rynek aut elektrycznych, Amerykanie stawiają na coś innego. Sercem ich strategii jest technologia 3D Graphene oraz ogniwa litowo-siarkowe.
- Brak konieczności używania drogiego kobaltu, niklu czy manganu.
- Uniezależnienie łańcucha dostaw od surowców krytycznych.
- Zastosowanie m.in. w systemach magazynowania energii (BESS), sektorze kosmicznym oraz obronności.
Nowy zarząd przekonuje, że akumulatory oparte na trójwymiarowym grafenie sprawdzą się tam, gdzie tradycyjne rozwiązania zawodzą. Przetestowano je nawet w warunkach satelitarnych, gdzie wykazują ponad 3000 cykli pracy.
Nowy rozdział dla europejskiej energetyki
Przejęcie aktywów o wartości szacowanej na blisko 5 miliardów dolarów to dla Starego Kontynentu tlen w trudnym momencie. Zakłady w Skellefteå, Västerås czy polskim Gdańsku zyskują drugie życie. Produkcja systemów magazynowania energii ma zabezpieczyć rosnące zapotrzebowanie ze strony centrów danych AI oraz unijnej infrastruktury sieciowej.
Czy technologiczny eksperyment z Doliny Krzemowej połączony ze szwedzką myślą inżynieryjną faktyczné odmieni globalny rynek? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – era tradycyjnych ogniw litowo-jonowych właśnie zyskuje potężnego, alternatywnego rywala.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE