Nagły powrót z Florydy
Pod koniec sierpnia Szin Bet – izraelska służba bezpieczeństwa wewnętrznego – wydała oficjalny komunikat, który wstrząsnął sceną polityczną. Potwierdzono w nim pilną ewakuację Jaira Netanjahu, syna premiera Benjamina Netanjahu, ze Stanów Zjednoczonych do Izraela. 35-letni mężczyzna od kilku lat stale mieszkał w amerykańskim Miami. Sytuacja zmusiła go jednak do natychmiastowego porzucenia dotychczasowego życia.
Decyzja zapadła błyskawicznie. Według doniesień mediów, w tym stacji Channel 12, operacja wymagała nadzwyczajnych logistycznych roszad. Izraelskie służby musiały m.in. oddelegować część agentów chroniących przebywającego wówczas w Nowym Jorku prezydenta Icchaka Herzoga, aby wzmocnić zespół ochraniający Jaira na Florydzie i bezpiecznie przetransportować go do samolotu. Syn premiera wracał w takim pośpiechu, że na miejscu pozostawił swoje osobiste rzeczy.
Cień irańskiego spisku
Choć Szin Bet w oficjalnym oświadczeniu unikało podawania szczegółów dotyczących mocodawców oraz dokładnego charakteru niebezpieczeństwa, sprawa szybko nabrała międzynarodowego rozgłosu. Wcześniej amerykański portal Newsmax, powołując się na źródła w amerykańskim egzekwowaniu prawa, informował o wykryciu irańskiego spisku zabójstwa.
Z ustaleń wywiadowczych wynikało, że już w grudniu ubiegłego roku operacyjne komórki nasłane przez Teheran miały działać na Florydzie, prowadząc ścisłą inwigilację wokół miejsca pobytu Jaira Netanjahu. Oliwy do ognia dolał sam premier Benjamin Netanjahu. W wywiadzie udzielonym prorządowej stacji Channel 14 szef izraelskiego rządu wprost oświadczył: „Iran wziął na cel jednego z mych synów. Iran próbował zabić, zamordować jednego z moich synów”.
Koszty i polityczne emocje
Obecność Jaira Netanjahu w Stanach Zjednoczonych od dłuższego czasu wywoływała ogromne kontrowersje nad Jordanem. Jako prawicowy aktywista i podcaster, młodszy Netanjahu chętnie komentował z zagranicy krajową politykę, nie stroniąc od ostrych polemik z dziennikarzami oraz przeciwnikami politycznymi gabinetu swojego ojca. Izraelskiej opinii publicznej solą w oku były przede wszystkim ogromne koszty utrzymania państwowej ochrony, która bez przerwy towarzyszyła mu za oceanem. Teraz – w obliczu realnego i potwierdzonego przez wywiad zagrożenia terrorystycznego – dyskusja o bezpieczeństwie rodziny premiera weszła w zupełnie nowy, krytyczny wymiar.
Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE