Historyczny pogrom przy Bułgarskiej. Lech Poznań rozbił FC Thun i ustanowił rekord

Strona głównaSport

Historyczny pogrom przy Bułgarskiej. Lech Poznań rozbił FC Thun i ustanowił rekord

Od piątej ligi Niemiec do gwiazdy Ekstraklasy. Jak Morgan Fassbender zamknął usta krytykom
Bright Ede zadebiutował w LaLiga! 19-letni Polak od razu zagrał pełne 90 minut w barwach Deportivo
Czystka w strukturach FIFA. Dyrektor operacyjny stracił stanowisko po krytyce szefa organizacji

Wieczór pełen fajerwerków w Poznaniu

20 sierpnia 2026 roku na długo zapadnie w pamięć kibiców zgromadzonych na stadionie przy ulicy Bułgarskiej. Lech Poznań urządził sobie prawdziwy strzelecki trening, demolując mistrza Szwajcarii, FC Thun, aż 7:0 (5:0) w pierwszym meczu czwartej rundy eliminacji Ligi Europy. Taki wynik to nie tylko gigantyczny krok w stronę fazy ligowej, ale przede wszystkim nowy rekord wszech czasów najwyższego zwycięstwa „Kolejorza” w europejskich pucharach.

Zaczęło się jednak nerwowo. Już w 70. sekundzie szwajcarski zespół mógł objąć prowadzenie, ale po dużym zamieszaniu piłkę z linii bramkowej Lecha wybił czujny Radosław Murawski. To był jednak tylko krótki impuls gości. Potem na murawie istniała już tylko jedna drużyna.

Szybki nokaut i koncert gospodarzy

Trener Niels Frederiksen musiał radzić sobie bez nominalnego napastnika, ale taktyczna niespodzianka wypaliła perfekcyjnie. W 10. minucie wynik otworzył Patrik Wålemark, który wykorzystał gapiostwo szwajcarskiej defensywy i pewnie przymierzył w długi róg. Chwilę później było już 2:0 – po precyzyjnym podaniu Pablo Rodrigueza do siatki trafił Allahyar Sayyadmanesh.

Szwajcarzy kompletnie pogubili się w kryciu. Do przerwy stadion wrzał z zachwytu. Wålemark dołożył drugie trafienie, a po chwili zablokowaną obronę rywali zaskoczył Mateusz Skrzypczak. Tuż przed gwizdkiem sygnalizującym koniec pierwszej odsłony na 5:0 podwyższył Radosław Murawski. Wynik 5:0 do przerwy odzwierciedlał całkowitą dominację poznaniaków.

Druga połowa i dopełnienie dzieła

Po zmianie stron Lech nie zamierzał zwalniać tempa, choć w powietrzu wisiało kontrolowanie bezpiecznej przewagi. Zaledwie trzy minuty po wznowieniu gry solową akcją popisał się Daniel Håkans, pakując piłkę do siatki po nieszczęśliwym dla obrończy rykoszecie. Goście próbowali odpowiedzieć, a nawet cieszyli się z gola w 65. minucie, jednak analiza VAR szybko zweryfikowała pozycję spaloną i wynik pozostał nienaruszony.

Dzieło zniszczenia w 79. minucie dokonał powracający do formy Robert Gumny, który sprytnie przelobował bramkarza FC Thun po genialnym otwierającym podaniu z głębi pola od Michała Gurgula.

Szwajcarskie media w szoku

W Szwajcarii poniedziałkowe i piątkowe nagłówki nie pozostawiają złudzeń. Tamtejsza prasa pisze bez ogródek o „kompromitacji” oraz „sportowej katastrofie” mistrzów kraju. Z kolei w Poznaniu nikt nie wpada jeszcze w przesadną euforię przed rewanżem w Szwajcarii, który zaplanowano na 27 sierpnia. Szkoleniowiec Lecha skwitował to krótko: – Byłbym głupi, gdybym powiedział, że wszystko jest rozstrzygnięte. Awans do europejskich salonów jest jednak na wyciągnięcie ręki.

Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: