Ekonomista Google rozwiewa obawy. Według niego bańka AI nie istnieje, a każdy czip zarabia na siebie

Strona głównaNauka

Ekonomista Google rozwiewa obawy. Według niego bańka AI nie istnieje, a każdy czip zarabia na siebie

Google Pixel 11 Pro już w Polsce. Co kryje flagowiec z funkcją HiLight?
Wyrocznia z Omaha przerywa milczenie. Warren Buffett wyłożył miliardy na Google
Google Pixel Watch 5 pod lupą. Co naprawdę potrafi nowy smartwatch z Wear OS?

Rynek sztucznej inteligencji pod lupą ekonomistów

Głośne dyskusje o tym, czy gigantyczne wydatki na sztuczną inteligencję przerodzą się w historyczny krach, nie słabną. Pod koniec 2025 roku nawet szef Alphabetu, Sundar Pichai, przyznał wprost, że w obecnym boomie technologznym kryją się pewne elementy irracjonalności, a ewentualne wstrząsy dotkną każdego gracza na rynku. Zupełnie inne spojrzenie na twarde dane prezentuje jednak główny ekonomista Google’a.

Fabien Curto Millet uważa, że obawy o pęknięcie spekulacyjnej bańki są mocno przesadzone. W przeciwieństwie do historycznej gorączki dot-comów z przełomu wieków, dzisiejsze gigantyczne nakłady finansowe mają pokrycie w realnym i natychmiastowym zapotrzebowaniu gospodarki.

Każdy procesor trafia do pracy

Najmocniejszym argumentem w ustach głównego ekonomisty Google’a jest utylizacja sprzętu. Zgodnie z jego analizami, każdy nowy czip trafiający z taśm produkcyjnych na rynek jest w pełni wykorzystywany. Centra danych nie cierpią na nadmiar bezczynnej mocy obliczeniowej – potężne procesory od razu biorą na siebie trenowanie modeli językowe, analizy naukowe oraz optymalizację algorytmów.

Przemysł technologiczny nie kupuje drogiego sprzętu „na zapas” czy wyłącznie pod dyktando giełdowego optymizmu. Popyt ze strony firm zajmujących się sztuczną inteligencją napędzany jest przez konkretne wdrożenia biznesowe i mierzalne wzrosty produktywności.

Co naprawdę zyska na wartości w erze algorytmów?

Rewolucja technologiczna zmienia strukturę zatrudnienia w błyskawicznym tempie. Curto Millet zwraca uwagę, że w świecie dominuącym przez automatyzację kluczowa stanie się zupełnie inna elastyczność. Wartość zyskają te kompetencje ludzkie, których algorytmy nie potrafią i przez długi czas nie będą potrafiły skutecznie skopiować.

  • Krytyczne i strategiczne myślenie w warunkach niepewności.
  • Zdolność do kooperacji z systemami AI jako narzędziem wzmacniającym ludzką kreację.
  • Umiejętność rozwiązywania złożonych problemów społecznych i etycznych.

Tradycyjne obawy o masowe bezrobocie ustępują miejsca tezie o głębokiej transformacji rynkowej. Kto zignoruje nowe narzędzia, ten odpadnie z wyścigu — bez względu na wykonywany zawód.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: