Rewolucja na Xboxach. Płyty z grami zyskują drugie życie dzięki nowej funkcji

Strona głównaTechnologia

Rewolucja na Xboxach. Płyty z grami zyskują drugie życie dzięki nowej funkcji

Internet nie ma litości. Legendarny żołnierz z Call of Duty stał się obiektem żartów przez kuriozalny błąd
Porażka, która stała się żyłą złota. Pudełkowe egzemplarze Concord osiągają szalone ceny
Nocna premiera The Blood of Dawnwalker w Warszawie. Fani RPG uczczą debiut gry od twórców Wiedźmina 3

Przełom w cyfrowym świecie konsol

Trwające od dłuższego czasu obawy graczy o losy fizycznych wydań gier wreszcie doczekały się sensownej odpowiedzi. Microsoft oficjalnie wystartował z testami funkcji Disc-to-Digital w ramach programu Xbox Insider. Rozwiązanie to pozwala posiadaczom tradycyjnych płyt na bezproblemowe przypisanie cyfrowej licencji do swojego konta. Co najważniejsze – fizyczny krążek wcale nie ląduje w koszu i nadal pozostaje w pełni grywalny.

Jak działa Xbox Disc-to-Digital w praktyce?

Zasada jest banalnie prosta, a zarazem niezwykle skuteczna. Wystarczy włożyć obsługiwaną płytę z grą (przeznaczoną na Xbox One lub Xbox Series X) do napędu konsoli, wywołać menu podręczne dla danego kafla i wybrać opcję „Claim Digital License”. Od tego momentu tytuł ląduje w bibliotece cyfrowej użytkownika.

Daje to ogromną swobodę. Gracze mogą korzystać z dobrodziejstw chmury, takich jak Xbox Cloud Gaming czy technologia Xbox Play Anywhere, bez konieczności ciągłego Przekładania dysków w napędzie. Warto jednak pamiętać o kluczowym detalu: licencja jest powiązana z fizycznym nośnikiem. Jeśli oddasz lub sprzedasz płytę, stracisz cyfrowy dostęp, a system może w przyszłości wymagać okresowej rewalidacji.

Niespodzianka dla kolekcjonerów: gry wycofane ze sprzedaży też działają

Największym zaskoczeniem dla społeczności okazał się fakt, że narzędzie radzi sobie z tytułami, które dawno zniknęły z oficjalnych cyfrowych sklepów. Wstępne testy przeprowadzone przez graczy na ponad 800 produkcjach (z których około 75% bez trudu zyskało wsparcie) potwierdziły rewelacyjne wieści. Funkcja bez problemu zadziałała m.in. z takimi perełkami jak Deadpool: The Game, Minecraft: Story Mode czy Titanfall.

Choć wciąż brakuje pełnej, oficjalnej listy od Microsoftu, a niektóre serie (jak starsze odsłony Forza Horizon) na ten moment pomijano, ruch giganta z Redmond odbił się szerokim echem w branży. To potężny krok w stronę ochrony cyfrowego dziedzictwa w erze, w której konkurencja coraz śmielej odcina się od fizycznych nośników.

Źródło: Gry w INTERIA.PL

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: