Sierpniowe zaskoczenie przy kasie
Wizyta w sklepie od dawna przypomina małą grę losową. Nigdy do końca nie wiesz, ile w sumie wyskoczy na kasowym wyświetlaczu. Najnowsze dane z rynku handlowego, opublikowane we wrześniu 2026 roku, rzucają jednak nowe światło na to, które produkty uderzają nas po kieszeni najmocniej.
Badacze z UCE Research oraz Uniwersytetów WSB Merito przeanalizowali w najnowszym raporcie „Indeks cen w sklepach detalicznych” aż 95,4 tysiąca cen detalicznych. Wnioski? Ogólny trend handlowy może i próbuje hamować, ale na sklepowych półkach rośnie prawdziwa przepaść. Różnica w dynamice między najszybciej drożejącymi a taniejącymi kategoriami wyniosła aż 22,1 punktu procentowego.
Kto płaci najwięcej? Cios dla właścicieli czworonogów
Złe wieści napływają przede wszystkim do osób, które w domu dzielą przestrzeń z psami, kotami czy innymi pupilami. Utrzymanie zwierzaka stało się zauważalnie droższe. Karmy i akcesoria dla czworonogów zanotowały duży skok cenowy.
W ujęciu rocznym (w porównaniu do analogicznego okresu rok temu) karmy dla zwierząt podrożały średnio o 5,7 proc. To spory ból głowy dla każdego, kto ma w domu żarłocznego sierpieucha i musi regularnie zapełniać jego miskę.
Ale zwierzaki to nie jedyny cel. Co jeszcze drożeje w oczach?
- Chemia gospodarcza: lider sierpniowego wzrostu, w górę aż o 6,7 proc.
- Napoje bezalkoholowe: droższe o 5,1 proc.
- Artykuły dla dzieci: wzrost o 4,7 proc.
- Słodycze i desery: droższe o 4,2 proc.
Dlaczego akurat te towary ciągną cenowy peleton?
Eksperci rynkowi zwracają uwagę na prozaiczne, logistyczne powody. Jak zauważa prof. Sławomir Jankiewicz z Uniwersytetu WSB Merito, chemia, napoje oraz wielkogabarytowe karmy dla zwierząt to towary ciężkie i zajmujące mnóstwo miejsca. Ich transport słono kosztuje.
W tle mamy też potężny, roczny skok cen paliw – te w analizowanym okresie poszły w górę aż o 24,2 proc. rok do roku. Do tego dochodzą rosnące koszty pracy, nowe regulacje środowiskowe dotyczące recyklingu opakowań oraz obciążenia fiskalne, takie jak opłata cukrowa trzymająca w uścisku rynek napojów.
Handel szuka oszczędności, a klienci – kolejnych promocji. Koszyk podstawowych zakupów staje się coraz bardziej nierówny, a portfele Polaków boleśnie odczuwają każdą wizytę w markecie.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE