Jesień czy wiosna? Odwieczny dylemat ogrodników
Marzysz o krzewach uginających się pod ciężarem soczystych, czerwonych owoców? Kluczem do sukcesu wcale nie jest zaawansowana chemia czy drogocenne nawozy. Cała tajemnica tkwi w odpowiednim kalendarzu. Wielu amatorów ogrodnictwa staje przed murem: posadzić maliny jesienią czy wiosną?
Doświadczeni praktycy nie mają wątpliwości. Choć obie opcje wchodzą w grę, to właśnie chłodniejsze miesiące – a dokładnie okres od września do początku listopada – uchodzą za absolutnie najlepszy moment na start. Dlaczego? Ziemia jesienią kryje w sobie mnóstwo naturalnej wilgoci, a temperatury sprzyjają bezstresowemu ukorzenianiu się roślin. Posadzone wtedy krzewy wystartują wiosną o wiele szybciej niż te wsadzane w marcu czy kwietniu.
Gdzie je wcisnąć, czyli idealna miejscówka dla malin
Nie każda gleba i każdy kąt działki zadowolą te kapryśne krzewy. Maliny uwielbiają słońce – najlepiej czują się na wystawie południowo-wschodniej lub południowo-zachodniej. Unikaj jak ognia miejsc podmokłych, ciężkich i gliniastych, bo korzenie szybko zaczną tam gnić.
Ziemia powinna być lekka, próchniczna, o odczynie lekko kwaśnym w granicach 6,0–6,5 pH. Zanim wbijesz szpadel, solidnie oczyść teren z chwastów i wymieszaj ziemię z dojrzałym kompostem lub obornikiem.
Instrukcja sadzenia krok po kroku
Zasada jest jedna i nie warto jej naginać: maliny sadzimy płytko. Korzenie powinny znaleźć się pod warstwą gleby grubą na zaledwie około 2 cm. Zbyt głębokie zakopanie skutecznie zahamuje wzrost rośliny.
- Zachowaj odstęp około 40–50 cm między pojedynczymi sadzonkami w rzędzie.
- Po zasypaniu dołka obficie udepcz ziemię i mocno ją podlej.
- Przytnij pęd nisko nad ziemią – na wysokość około 10–15 cm. To zmusi krzew do wypuszczenia silnych pędów bocznych.
- Usyp wokół korzeni niewielki kopczyk z ziemi lub kory, by zabezpieczyć je przed pierwszymi przymrozkami.
Taka staranna baza to gwarancja, że w kolejnym sezonie letnim zyskasz prywatną, bezobsługową spiżarnię pełną witamin.
Źródło: muratordom.pl

KOMENTARZE